piątek, 3 stycznia 2014

Bożonarodzeniowy jarmark w Ostravie



Jeszcze świątecznie...

Przed świętami udało mi się wyjechać do Ostravy w Czechach na Bozonarodzeniowy Jarmark, który odbywał się na ichnim Rynku.

Zapraszam na fotograficzną wycieczkę!

 Przed nami ostravski rynek...


 I pierwsze stanowisko, z ręcznie robionymi produktami:


oraz z pięknymi stroikami świątecznymi, całkiem innymi niż u mnie były. Jest inspiracja, już na tegoroczne świeta :o)




 











Mała gastronomia, czyli pieczone kasztany :o)


Kolejne rękodzieło...


I broń średniowieczna, także była...


... obok, której świątecznego nastroju pilnowały Anioły...


I jeszcze jedno rękodzieło...


I egzotyczny turysta, czyli wielbłąd...




Skoro jarmark bożonarodzeniowy, to też nie mogło zabraknąć stajenki:


Na rynku jest także lodowisko, którego pilnuje Pingwin:


Koncert Indian na ostraviskim rynku:




Była tez i ciufcia jarmarkowa:


Mały spacer po Ostravie...














A na koniec wędrówki, żegnam się z Wami, największym kreskówkowym czeskim bohaterem, czyli Krecikiem.


Pomimo braku śniegu, choć był to już 21 grudnia, na jarmarku było czuć święta... A spacer udał się wyśmienicie.

I jest pewne, że na następny jarmark bożonarodzeniowy też pojadę... i na wielkanocny także.

10 komentarzy:

  1. Piekne stroiki. Widać wycieczka sie udała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Wycieczka była fantastyczna! :o)

      Usuń
  2. Uwielbiam świąteczne jarmarki :)) Grzane wino, smakołyki i rękodzieło.
    Pozdrawiam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je uwielbiam :o) Czuje się wtedy jak dziecko... zawsze coś ślicznego się na nich znajdzie :o)
      Pozdrawiam :o)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. na żywo były jeszcze śliczniejsze... szczególnie, ze niektóre nawet pachniały świętami :o)

      Usuń
  4. piękne! chciałabym to zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marisko, najlepiej osobiście się udać do Ostravy. W tym roku na pewno też będzie :o)
      Klimat tam jest zawsze wyjątkowy... aż nie chce się potem wracać do domu :o)

      Usuń
  5. zawsze mnie ciekawiły te jadalne kasztany! Kiedyś nawet kupiłam ale jakoś na zrobienie nie miałam konceptu, wiec oddałam. Ciekawam bardzo tej staropolskiej pieczonej kulinarnej ciekawostki. Wiem, ze kiedyś było to popularne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieczone kasztany, przynajmniej w jarmarkowym wydaniu, miały słodkawo-mączny smak. Całkiem przyjemny. I smakowały mi :o)
    A, że były do tego gorące to jeszcze nas rozgrzały :o)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Każdy komentarz, dodanie do obserwowanych dodaje mi motywacji do dalszego pisania i wiem że ktoś czyta mojego bloga.

Razem twórzmy tego bloga.

Wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna :)

Pamiętaj NIE SPAMUJ !